Lampa Plika | Pani Jurek

Pani_Jurek_Plika1

Pęk kolorowych sznurków, oprawionych w białą ceramikę tworzy lampę o nazwie Plika.
więcej…

Stołek TRIO | Melounge

trio_0027

Dębowy stołek TRIO to ciekawy przykład połączenia klasycznego kształtu i materiału z nowoczesnym, geometrycznym wzornictwem. więcej…

„Polacy zawsze pozostają w cieniu swoich kobiet, zupełnie jakby się bali, że ich wizerunek ucierpi jeśli powiedzą, że woleliby dany mebel w innym kolorze.’ – Ola Voyna

Ola Voyna


Lajfmen.pl – Kiedyś w jednym z magazynów przeczytałem, że o wyborze samochodu decyduje nie mężczyzna, a kobieta wybierając jego kolor, który jej się podoba. Czy na drodze zakupu ekskluzywnych mebli mężczyźni także ulegają swoim drugim połówkom? Czy sytuacja jest wręcz odwrotna?

Ola Voyna – Tu chyba nie ma reguły. Wierzę, że to kobieta często decyduje o kolorze samochodu, ale dla mnie to jest ostatnia rzecz na którą zwracam uwagę, dlatego nie jestem w stanie potwierdzić. Myślę, że podobnie jest w przypadku mebli – część mężczyzn samodzielnie podejmuje decyzję, a ich druga połówka to akceptuje, część jest zmuszona do dokonania natychmiastowego zwrotu zakupu.

Inni podejmują decyzję razem ze swoimi partnerkami, a jeszcze inni zupełnie nie są zainteresowani udziałem w zakupach, zostawiają decyzję kobiecie, albo zdają się na innych. Tylko, że z kobietami jest analogiczna sytuacja. Sama często dostaję zdjęcia wnętrz, bo nie zawsze jestem w stanie dotrzeć do klienta, i jestem proszona o dobranie mebli. Zarówno od mężczyzn jak i od kobiet.

 

LM – Inicjatorkami większości zmian zachodzącymi we wnętrzu przestrzeni do życia są kobiety. Mężczyźni jakby nieco uciekają od tego obowiązku. Z czego Twoim zdaniem to wynika?

OV – Z tradycji, kultury, wychowania. Jeżeli ktoś dorastał w środowisku, w którym istniał ścisły i archaiczny podział na takie obowiązki, którymi tradycyjnie zajmuje się kobieta i te typowo męskie, to myślę że trudno jest mu funkcjonować poza takim szablonem. A znam wielu mężczyzn, którzy o ucieczce nawet nie pomyślą, wręcz przeciwnie.

foundry4


LM – Czy kupowaniu luksusowych mebli bliżej do manifestowania swojego statusu społecznego, czy raczej własnego „Ja” które buduje emocjonalną więź z przedmiotem i jego posiadanie ma o wiele głębsze znaczenie?

OV – Zdecydowanie bardziej wolę, gdy nabywca pragnie podkreślić raczej swoją indywidualność i zamiłowanie do przedmiotów unikatowych niż status społeczny.

Nie doszukiwałabym się głębszego znaczenia w wyborze takich mebli. Część mężczyzn będzie się przy zakupie kierowała chęcią posiadania czegoś, co im się zwyczajnie podoba. Część będzie miała podejście praktyczne i potraktuje zakup luksusowego przedmiotu jako inwestycję, niekoniecznie musi to być mebel. Jeśli chodzi o manifestowanie własnego „Ja”, to nawet jeśli nie kupujemy danych przedmiotów, żeby celowo podkreślić nasze cechy – bystry obserwator jest na podstawie tych przedmiotów w stanie wiele powiedzieć o właścicielu.

 

LM – Z męskiego obuwia (podobno) można wyczytać kilka informacji na temat jego właściciela. Czy meble luksusowe także mówią co nieco o właścicielu? Czy to raczej sztuczne przypisywanie ideologii, która nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości?

OV – Analogicznie do obuwia, każdy zakupiony przedmiot coś mówi o właścicielu. Na to, że dane meble wpisują się w kategorię produktów luksusowych składa się kilka czynników, między innymi sposób wykonania, użyte materiały czy ich unikatowość. Ponieważ proces tworzenia jest długi i pracochłonny, cieszę się, gdy moi klienci doceniają, że mają coś niepowtarzalnego, zrobionego tylko dla nich. Nie mam nic przeciwko jeśli przyszły właściciel ingeruje w proces tworzenia, interesuje się na jakim etapie są prace. Wiem wtedy, że świadomie podchodzi do zakupu.

 

LM – Przeglądając stronę oraz ofertę wnioskuję, że Twoje meble nabywają osoby zza granicy. Jeśli moja teza jest prawdziwa, to byłabyś w stanie wskazać różnice pomiędzy zachowaniami zakupowymi mężczyzn z zachodu? (Czy np. większą uwagę przykuwają do estetyki, mają lepsze wyczucie smaku, czy są lepiej wyedukowani w kwestii aranżacji wnętrza niż polscy mężczyźni?)

OV – Nie mam dużej wiedzy jeżeli chodzi o tendencje zakupowe Polaków. Nie prowadzimy sprzedaży na rynku polskim, stąd zachowanie rodaków znam raczej ze spotkań na targach zagranicznych czy z opowiadań osób, które znają nasz rynek. Polacy zawsze pozostają w cieniu swoich kobiet, zupełnie jakby się bali, że ich wizerunek ucierpi jeśli powiedzą, że woleliby dany mebel w innym kolorze. Jeżeli o coś zapytają, to będą to szczegóły techniczne. Taki obraz znam z targów w Kolonii czy Mediolanie. To nie jest tylko cecha Polaków, podobna sytuacja ma miejsce w przypadku przedstawicieli innych narodów.

Jeśli chodzi o mężczyzn z zachodu, to też zależy od kraju i jeśli wiem skąd mężczyzna pochodzi, zazwyczaj jestem w stanie przewidzieć jego zachowanie. Kwestie poczucia smaku czy przywiązywania wagi do estetyki to bardzo indywidualna sprawa. Oni przede wszystkim wiedzą czego chcą i to kupują. Zdecydowanie zachowują się mniej zachowawczo i są odważniejsi w dokonywanych wyborach. Ogromną zaletą mężczyzn, w odróżnieniu od kobiet, jest to że potrafią zapytać innych o zdanie. Kobieta zawsze uważa, że wie czego chce, i stawia na swoim, choćby poszczególne elementy kolekcji które wybierze za nic do siebie nie pasowały, a jej mężczyzna siedział obok i trzymał się za głowę…

 

LM – Od czego zależne jest to, czy mężczyzna ma odpowiednie wyczucie smaku i estetyki? Czy wpływa na to np. edukacja poprzez fachową prasę, programy telewizyjne, serwisy internetowe, czy ludzie wokół których się obraca, kultura, otoczenie? A może zupełnie coś innego?

OV – Oczywiście wszystkie te czynniki mają w jakimś stopniu wpływ na kształtowanie wyczucia smaku i estetyki. Tyle, że jeśli ktoś urodził się zupełnie pozbawiony tych cech, to mimo najlepszych źródeł o żadnym wpływie nie będzie mowy. Takiego mężczyznę łatwo rozpoznać. Przynajmniej mnie to nie sprawia problemu, bo on dokładnie wpisuje się w określony wzorzec. Jeśli w dodatku mamy do czynienia z człowiekiem którego, cytując Izraela Poznańskiego: „stać na wszystkie style”, to wyłoni nam się charakterystyczny obraz postaci wyróżniającej się najdroższym na rynku zegarkiem, niekoniecznie funkcjonalnymi, ale szalenie modnymi gadżetami i oczywiście meblami, o których w „fachowej prasie” przeczytał, że mieć należy. Zdecydowanie nie jest to mój ulubiony typ klienta.