O czym nie rozmawiamy przy piwie?

16165074815_ecdb2d7e2a_k

Żłopanie piwa w męskim gronie zazwyczaj kojarzone jest ze sprośnymi żartami, które bardziej pasują do gatunku troglodyty niż męskiego homo sapiens. Trudno w pewnej części się z tym nie zgodzić, ale przy piwie są też tematy które mamy głęboko zachomikowane w dupie.

Wstydliwe hobby

Każdy z nas ma jakieś hobby, którego wstydzi się w mniejszym lub większym stopniu. Zacząłeś oglądać „M jak miłość”? Zajarałeś się Mroczkiem wyrywającym koleżankę na brak komputera i know-how z IT? Na pewno nie podzielisz się tym z gronem zaprzyjaźnionych samców Alfa, no chyba że masz słabą głowę.


Dzieci

O dzieciach i ich problemach rozmawiają kobiety. Facet jedynie chwali się, gdy urodzi mu się dzieciak lub gdy go spłodzi.


Problemy łóżkowe

Chyba największy męski temat tabu. Jeśli Twoja pała nie zawsze stoi jak żołnierz na ślubowaniu, to nie ma się czym chwalić. Kobiety często rozmawiają o swoim życiu seksualnym. Nie boją się również ponarzekać na to, co im w tym nie wychodzi. Facet przeciwnie, będzie zgrywać twardziela. Na spotkaniu z kumplami wszyscy nagle twierdzą, że są jebakami pierwszej wody.


O uczuciach

Facetowi przystoi gniew i szaleństwo, ale egzystencjalna rozkmina? Nie możesz zgrywać przed kolegami płaczka czy mięczaka. Przy piwie ma być rubasznie i wesoło, a nie smutno i dołująco. Uczucia zostawmy kobietom, niech one płaczą przy lampce wina!  To samo tyczy się rozmów o miłości. Możesz pochwalić się nową dupcią, ale już nie roztkliwiaj się jaka jest wspaniała.

Piwnych tematów tabu jest cała masa. W końcu takie spotkanie ma Cię odstresować, a nie pogłębić depresję. O rzeczach dołujących można pogadać z przyjacielem przy wódce, a nie z kuplami przy piwie.

Źródło zdjęcia: flickr.com CC BY 2.0