Testowaliśmy etui na iPad’a i iPhone’a od Purol Design. Jak sprawdzają się na co dzień?

IMG_9681 - (c)

Szczerze, to nie spotkaliśmy się nigdy z testowaniem etui na iPad’a i iPhone’a przez internetowy serwis. Czy jesteśmy pierwsi? Tego nie wiemy, bo może niezbyt dokładnie przekopaliśmy się przez polski internet, ale na pewno jest to dosyć nietypowy test . Codziennie, przez 7 dni użytkowaliśmy obydwa etui.

Kiedy dostaliśmy przesyłkę i ją rozpakowaliśmy, pierwsze co poczuliśmy to zapach – prawdziwej skóry. Pamiętamy, jak szmat czasu wstecz dobre, markowe buty tak pachniały. Rewelacja! Zaraz po tym przyglądnęliśmy się temu, jak skrojone są etui. I tutaj uwaga – jeśli szukacie idealnych, lizajnowych „ochraniaczy” dla waszych urządzeń z nadgryzionym jabłkiem – zapomnijcie o Purolu. Tutaj widać pełen hand made, czyli nierówne skrojenie formy (oczywiście nie do przesady), co potwierdza że w proces produkcji nie ingerowała żadna „masówka”.

Co mamy dalej. Na pewno szew. Zwrócił naszą uwagę, ponieważ wydaje się na tyle lichy, że zaraz puści i iPad lub iPhone pocałuje się z podłogą. Do tak drastycznej sceny nie dojdzie – oto możecie być spokojni.

11111

 

IMG_9787 - (c)

IMG_9750 - (c)

Wystający filc z etui mocno nas zaciekawił. Nie do końca potrafiliśmy zrozumieć jakie jest jego przeznaczenie, aż w końcu doszliśmy do wniosku że chyba pełni rolę „utwardzającą” etui. Oczywiście myliliśmy się i zrozumieliśmy, że filc tak naprawdę pełni rolę swoistej „kołderki” otulającej i jednocześnie przytrzymującej urządzenie w środku. Sprytne i użyteczne rozwiązanie.

IMG_9748 - (c)

IMG_9802 - (c)

Kamil testował etui na iPada

Wcześniej korzystałem ze smart covera – niezbyt wygodnego otulacza na iPada, szczególnie w trakcie przemieszczania się po mieście. Etui od Purola sprawia, że tablet z Cupertino możemy wygodnie i bezpiecznie nosić w ręce.
Dodatkowo pokrowiec został wyposażony w sprzączkę ze skóry, która jest połączona gumką. Zapewnia ona pewne osadzenie iPada wewnątrz.  Warto wspomnieć o tym, że pod wpływem jej naciągania deformuje się skóra, ale jest to spowodowane naturalnością materiału.

IMG_9758 - (c)

 

IMG_9705 - (c)

Wielkość etui nie przeszkadzała mi w noszeniu go np. w torbie. Przez czas testów codziennie przemieszczałem się z nim w drodze z domu do biura. Gabarytowo nie sprawiał mi problemów przy wyciąganiu – również podczas deszczu. Skóra zapewniała odpowiednią ochronę. Kolorystyka i forma etui pasowała zarówno do luźniejszego ubioru oraz oficjalnego w którym bywałem u klienta.

IMG_9671 - (c)

 

IMG_9690 - (c)

Na pewno będąc użytkownikiem etui od Purola trzeba uważać na ekstremalne warunki – jazda offroadowa, budowa domu, remont, etc. Futerał przeznaczony jest zdecydowanie dla ludzi wykonujących pracę biurową oraz tych, które odbywają dużo spotkań lub wyjeżdżają często w delegacje. To, co może wkurzać użytkownika etui, to odkształcenia. Są one jednak spowodowane tym, że pokrowiec wykonany jest z naturalnej skóry i świadome osoby nie będą mieć problemu z zaakceptowaniem tego faktu.

Czy Purolowskiemu etui czegoś brakuje? Mi osobiście doskwierałby brak smartcovera, który pełni rolę podkładki pomagając mi w pracy lub podczas przeglądania porannych wieści z różnych stron świata i moich zainteresowań, ale będąc już posiadaczem smartcovera i mając go przypiętego na „Amen’ do iPada, całość tworzy uzupełniającą się i użytkową kompozycję wartą zakupu.

 

Krzysiek testował etui na iPhone’a

Testowanie tego dedykowanego futerału było dla mnie nie małym wyzwaniem. Na co dzień używam telefonu marki apple w wersji 4S. Eksploatuje go skwapliwie zarówno w czasie pracy jak i po, męcząc appkami, pisaniem tekstów, wysyłaniem zdjęć a on odwdzięcza się w zamian sporą ilością powiadomień i maili. Do tej pory nie spotkałem się z futerałem dla niego idealnym ale zacznijmy od początku.

IMG_9723 - (c)

Jak napisał Kamil wcześniej – futerał to ręczna robota wiec od razu pozbywamy się pierwszej z wad futerałów – powtarzalności. Futerał jest bardziej Twój i w pierwszym odczuciu jego małe nieregularności później stają się zaletami. Każda sztuka jest wyjątkowa.

IMG_9720 - (c)

Poza standardowymi funkcjami czyli ochronie przed zarysowaniami i ewentualnych skutkach upadków, futerał dobrze leży w ręku jak i w kieszeniach spodni, nie uwiera mimo optycznej wielkości. Telefon jest bezpiecznie osadzony w futerale co dla niektórych osób może być jego wadą – chęć szybkiego odebrana rozmowy bez drugiej ręki wyciągającej telefon z futerału, jest niemożliwa. Dodatkowo powiadomienia i maile sprawiaja ze wyciaganie telefonu za kazdym razem może być lekko uciążliwe.

IMG_9677 - (c)

W górnej części pokrowca mamy zarys dobrego pomysłu. Małe wcięcie na m.in. karty płatnicze. Moje lekkie zamiłowanie do minimalizmu lubi takie rozwiązania więc od razu wpakowałem tam wszystkie 10 kart z etui które mam zawsze przy sobie – portfeli nie (z)noszę. Witając się z gąską a żegnając z etui nie wziąłem pod uwagę kwestii wyciągania kart. Dziesieciu. Zatem: jedna szybka karta zbliżeniowa plus dowód i prawo jazdy – jak najbardziej, co ma nawet większy sens i może być sporym udogodnieniem.

IMG_9662 - (c)

IMG_9732 - (c)

Korzystając z tego futerału śmiało mogę stwierdzić, że przyda się ono osobom, które niezbyt często sięgają po smartfona, lubią o niego dbać i cenią sobie wysoką jakość wykonania akcesorii dla telefonu.

Powyższy test przeprowadziliśmy dzięki firmie Purol Design udostępniającej nam etui.  Jeśli chcecie przesłać do nas na testy swoje gadżety, piszcie śmiało na info@lajfmen.pl. Jak widać, nie gryziemy :)